piątek, 8 października 2010

Tłumacze i ochotnicy, łączcie się!

Dzisiaj post lekko propagandowy, ale w słusznym celu. Mianowicie, mam nadzieję, że pamiętacie jeszcze projekt, w który był zaangażowany nieformalny zespół SystemSzok – tak jest, chodzi o Wielkiego Mistrza. Mianowicie powstał pomysł, aby wszystkie dialogi, tudzież inne formy tekstowe w tej grze przetłumaczyć z naszego ojczystego języka na angielski. Zadanie o tyle ambitne, że jest to całkiem spora dawka tekstu, która choć nie może się równać z tysiącami stron w Baldur’s Gate czy Neverwinter Nights, to jak na warunki amatorskie stanowi duży zbiór. Jednak nie ma jakiegoś specjalnego deadline’u, a tak naprawdę sam pomysł jest jeszcze w fazie rozwoju. Więcej informacji bez wątpienia znajdziecie na poniżej podanej stronie.

O, to jest ta strona

Możecie na niej znaleźć odezwę Toxica do narodu jak i część dialogów do przetłumaczenia. Część, gdyż nie wszystko jeszcze zostało wrzucone. Chciałem jednocześnie zaapelować do wszystkich, którzy czują się na siłach i mają troszkę czasu i zapału, aby spróbowali potłumaczyć część dialogów (lub część części dialogów). Jednocześnie proszę też, aby:

  • Nie było to tłumaczenie “mechaniczne”, czyli wklepujemy tekst do translate.google.pl i patrzymy co nam wyjdzie. Nie mówię (a raczej piszę), że to niedobre narzędzie, gdyż sam z niego czasami korzystam i sobie chwalę, jednak są pewne zwroty czy konteksty, z którymi ten tłumacz sobie nie poradzi. Dlatego zawsze (absolutnie zawsze) proszę jeszcze raz przejrzeć tłumaczony tekst, tłumaczenie i dokonać niezbędnych korekt.
  • Pewnie po jakimś czasie powstanie na tej stronie jakaś lista nazw własnych i specyficznych rzeczy oraz “jak je tłumaczyć”, której proszę się trzymać.
  • Fajnie by było, jakby został zachowany klimat Wielkiego Mistrza, czyli taki lekko surrealistyczny, absurdalny, ze specyficznymi smaczkami. Tutaj jeszcze raz apeluję o niemechaniczność, żeby nie zabić atmosfery.

Cóż, mam nadzieję, że nie przestraszyłem tym zbytnio (jeżeli Toxic, Krajek czy ktoś inny będą mieli coś do dodania, to postaram się tutaj wrzucić), ale nie martwcie się – tak naprawdę to bardziej zabawa i forma sprawdzenia się, czy umielibyśmy pracować w firmie lokalizacyjnej. Jak już wspomniałem, pomysł jest w fazie rozwoju, prace powoli pewnie będą szły do przodu. Oczywiście, jeżeli ktoś nie chce tłumaczyć tekstów, ale ma nosa do poprawiania angielskiego, to również zapraszamy go do współpracy. Nie trzeba nam też nic mówić – na stronie można nawet przeczytać, że można śmiało wrzucać swoje propozycje.

Pozdrawiam i zapraszam - SceNtriC

0 komentarze: